poniedziałek, 4 lipca 2016

Małe wielkie zagrożenie, kleszcze!

       

   Latem, tak jak chyba większość z nas, uwielbiam spędzać czas na świeżym powietrzu. Latem to już nie tylko bieganie! Latem przestawiam się na tryb życia półdziki, z uwzględnieniem oczywiście tego czasu, który z racji tego, że nikt jednak nie chce za mnie pracować, muszę spędzać w biurze:) Tak więc latem są i spacery po lesie, i wysiadywanie na łąkach, łażenie po górach, spanie pod namiotem, jeziorowanie, piknikowanie, rowery i co tylko. Wspólny mianownik to nie tylko świeże powietrze, dzisiaj trochę postraszę:) 

Małe wielkie zagrożenie, kleszcze!

       

   Latem, tak jak chyba większość z nas, uwielbiam spędzać czas na świeżym powietrzu. Latem to już nie tylko bieganie! Latem przestawiam się na tryb życia półdziki, z uwzględnieniem oczywiście tego czasu, który z racji tego, że nikt jednak nie chce za mnie pracować, muszę spędzać w biurze:) Tak więc latem są i spacery po lesie, i wysiadywanie na łąkach, łażenie po górach, spanie pod namiotem, jeziorowanie, piknikowanie, rowery i co tylko. Wspólny mianownik to nie tylko świeże powietrze, dzisiaj trochę postraszę:) 

niedziela, 19 czerwca 2016

Dzieją się dziwne historie i dzieją się cuda, czyli 4. PKO Nocny Wrocław Półmaraton.

Na początek dzisiaj padnie stwierdzenie, że  wrocławski Nocny Półmaraton zawsze już chyba będzie się łączył dla mnie z krzywymi historiami, co nie znaczy, że ze złymi:) Na początek cofnijmy się 3 lata wstecz, do 1. Nocnego Półmaratonu we Wrocławiu, który … jakby się nie odbył:) Przeszedł już do legendy jako bieg nielegalny, bo po bodaj dwóch godzinach oczekiwania na start (początkowo miało być opóźnienie), organizatorzy ogłosili, że biegu jednak nie będzie. Ale był! Padło hasło z tłumu – przecież kilku tysięcy osób naraz nie zatrzymają!-  i pobiegliśmy:) Powiem Wam, że to był przewspaniały bieg, pełen ludzkiej życzliwości, nucenia piosenek i poczucia, że robimy coś odjazdowego:)

wtorek, 24 maja 2016

Weź i zjedz, czyli ekspresowa owsianka na wynos na drugie śniadanie.



Zawsze, ale to zawsze brakuje mi rano czasu na przygotowanie drugiego śniadania do pracy. Dlatego, żeby nie żywić się serkiem wiejskim z kajzerką, staram się pamiętać o przygotowaniu go wieczorem. No i następny problem. Czasami wieczór jest tak zajęty, że i wtedy brakuje czasu.... Czyli jednak serek + kajzerka??? Niekoniecznie:)

poniedziałek, 16 maja 2016

Wiosna w końcu się zaczęła, czyli cuda na Biegu Mietkowskim – Półmaratonie!



Wiosna biegowa przyszła w końcu i do mnie i powitała mnie totalnym wybuchem, którego się chyba nie spodziewałam (nie, nie chyba, na pewno nie!). Pamiętacie, że zimą między słowami utyskiwałam na siedzenie, na walkę z czasem (która w końcu jak można było przewidzieć coraz bardziej przypominała walkę z wiatrakami), na przestawienie priorytetów i mega ważne i poważne sprawy do załatwienia. Tak było. Aktywność fizyczną pod koniec zimy zredukowałam do totalnego minimum i aż prawie do końca marca stan ten się utrzymywał.

środa, 24 lutego 2016

Koktajl gruszkowo - krówkowy, nieco grzeszny, nieco zdrowy

             

 W ramach prezentacji kulinarnych, z tymi z Was, co tak jak ja uwielbiają łakocie, chciałabym się podzielić pomysłem na absolutnie obłędny koktajl na bazie mleka, gruszkowo - krówkowy. Krówki są moim absolutnym słodyczowym hitem, jak mało co sprawdzały się zawsze w czasie długich wybiegań, jeżdżą ze mną w góry (razem ze skondensowanym mlekiem w tubce :)), z tęsknotą wspominam andruty przekładane masą krówkową i wielkanocny mazurek kajmakowy. Teraz zagościły w koktajlu:) Nie do końca dietetycznie, troszkę grzesznie, ale za to jak pysznie!

wtorek, 9 lutego 2016

Kiedy śniegu brak....


...........zamiast biegania na biegówkach, czas spędzony w górach można poświęcić na łażenie:) Do tego na szczęście nie są potrzebne jakieś specjalne warunki, co skrupulatnie udało mi się wykorzystać. Bo w zeszłym tygodniu, zgodnie z daną sobie już jesienią obietnicą, zorganizowałam z Mężem mym własne mini zimowe ferie dla dorosłych:)