poniedziałek, 4 lipca 2016

Małe wielkie zagrożenie, kleszcze!

       

   Latem, tak jak chyba większość z nas, uwielbiam spędzać czas na świeżym powietrzu. Latem to już nie tylko bieganie! Latem przestawiam się na tryb życia półdziki, z uwzględnieniem oczywiście tego czasu, który z racji tego, że nikt jednak nie chce za mnie pracować, muszę spędzać w biurze:) Tak więc latem są i spacery po lesie, i wysiadywanie na łąkach, łażenie po górach, spanie pod namiotem, jeziorowanie, piknikowanie, rowery i co tylko. Wspólny mianownik to nie tylko świeże powietrze, dzisiaj trochę postraszę:) 

            Wspólny mianownik to też kleszcze.
          Osobiście brzydzą mnie nawet bardziej niż gołębie,  a nawet bardziej niż prawdziwe pająki. Pająka to przynajmniej można wypatrzyć i od niego uciec;) Z kleszczami nie jest tak łatwo, bo dopóki taki potwór nie opije się ludzkiej krwi, to w zasadzie jest niewidoczny! I można spotkać go wszędzie. Nawet w miejskim parku, albo we własnym ogrodzie!
         To, że toto nie wygląda, albo że poswędzi jak się wgryzie to pół biedy. Kleszcze przenoszą sporo bardzo poważnych chorób. Ciężko stwierdzić, gdzie im się to mieści, ale są odpowiedzialne za przenoszenie: boreliozy, KZM, anaplazmozy granulocytarnej,babeszjozy, bartonellozy, tularemii (matko, same nazwy sprawiają, że człowiek się gorzej czuje!) i wielu innych. W mojej bliskiej rodzinie mamy przypadek zachorowania na boreliozę, bardzo zła choroba, dlatego jak dowiedziałam się o kampanii "Kleszczowe Zapalenie Mózgu. Szczepimy!Zapobiegamy!" to nie wahałam się ani chwili i postanowiłam się włączyć! Co to za kampania? A taka, która popularyzuje wiedzę o chorobach przenoszonych przez kleszcze i o tym, jak im zapobiegać. A głównie o kleszczowym zapaleniu mózgu.
           KZM to choroba, na którą nie ma leku. Może zachorować na nią każdy, i młody, i stary, i o dobrym zdrowiu ,i słabszej kondycji. Przenoszą jak kleszcze, wystarczy ukłucie przez małego, zakażonego drania. KZM może doprowadzić do zapalenia mózgu, zapalenia opon mózgowych, długoterminowych skutków zdrowotnych. W pierwszej fazie choroby KZM jest łudząco podobne do innych chorób: gorączka, bóle głowy, nudności, wymioty. Myślisz sobie - grypa żołądkowa. Ale u części osób choroba się rozwija (u części zakażonych kończy się na pierwszej fazie) dalej już tylko gorzej: gorączka aż do 40 st. C, silne bóle głowy, objawy oponowe, silne bóle stawów i mięśni. Bywa, że kończy się śmiercią! Śmiertelność z powodu KZM wynosi do 5%, moim zdaniem to bardzo dużo, zwłaszcza, jak się pomyśli, że przenosi ją coś tak malutkiego jak kleszczyk!
           Wszyscy się już boją, to może coś bardziej optymistycznego, nie można tak wystraszyć i nic z tym nie zrobić:) Przed tą chorobą akurat można się bronić. I mam na myśli nie tylko używanie sprejów, czy innych środków przeciwko kleszczom, czy też zasłanianie ciała w czasie pobytu na dworze.Na KZM można się skutecznie zaszczepić. Wiedzieliście? Ja nie wiedziałam i szczerze mówiąc, bardzo się teraz nad tym zastanawiam. A przynajmniej nad zaszczepieniem Męża, który co wycieczka na łąkę to przynosi kleszcza,  a potem patrzymy codziennie, czy nie wyszedł rumień (objaw boreliozy). Ja jeszcze nigdy kleszcza na sobie nie przyniosłam ,ale zawsze może być ten pierwszy raz i w takiej sytuacji chyba jednak wolałabym być uodporniona. Bo ten jeden jedyny raz może spowodować zarażenie, np. KZM.
         Korzystajmy z lata, ale chrońmy się jak możemy! Tutaj: http://szczepkleszcz.pl/ znajdziecie jeszcze dużo, dużo więcej informacji, tak więc - polecam uważną lekturę:)


2 komentarze:

  1. Zgadzam się, że kleszcze to jest problem i w dodatku są bardzo groźne. Trzeba się dobrze zaopatrzyć w jakieś okrycie głowy i ewentualnie jakieś okulary przed wchodzeniem do lasu :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń